Prostata w dobrej kondycji

Kilka elementów utrzymywania prostaty w dobrym zdrowiu prezentujemy poniżej.

Uprawiaj seks. Jak na ironię jeszcze nie tak dawno abstynencja seksualna była zalecana, jeżeli ktoś miał chorą prostatę. Tymczasem okazuje się to być bardzo wskazane.

Nie powstrzymuj się. Twoja partnerka może nie być zachwycona tym faktem, ale zbyt długie powstrzymywanie orgazmu bardzo negatywnie wpływa na prostatę. Może powinniście się dogadać. Tak długo jak zaspokajasz jej potrzeby, będziesz sobie mógł pozwolić od czasu do czasu na „chybcika“. Chyba uczciwe?

Utrzymuj wysoki poziom testosteronu. To zapewni ci przestrzeganie zasady numer jeden. Tribulus terrestris jest ziołem dostępnym teraz w aptekach i sklepach ze zdrową żywnością. Wiadomo, że podwyższa endogeniczną ilość naturalnie obecnego w krwiobiegu testosteronu. Program składający się z ćwiczeń z progresywnym oporem jest również bardzo ważny dla ogólnego zdrowia i silnego systemu immunologicznego.

Utrzymuj niski poziom estrogenu. Jest to dziedzina, w której w moim odczuciu potrzeba jeszcze wielu badań. Poczyniono już pewne kroki w obniżaniu ilości estrogenu bez konieczności używania mocnych leków, takich jak Nolvadex. Chryzyna i indol-3-karbinol może nie obniżają go do poziomu, który przynosiłby zachwycające efekty wizualne, ale wykazały one zdolność do zdławienia nadmiernej produkcji estrogenu. Izoflawony są w tej materii prawdziwym przełomem, ale bądźcie ostrożni bo jest wiele rodzajów flawonów, z których większość nie ma nic wspólnego z dławieniem estrogenu. Izoflawony soi przynoszą korzyści wzmacniające immunologię, ale można je spożywać albo jedząc produkty sojowe, albo używając suplementu – soi proteinowej (która jest dość tania). Same izoflawony nie powinny kosztować więcej niż 5 złotych.

Zażywaj wyciąg z palmy karłowatej. To cudowne zioło blokuje 5-alfa-reduktazę, utrzymując na odpowiednim poziomie tworzenie się DHT, nie tylko w prostacie, ale również w cebulkach włosów (drugim miejscem składowania DHT). Wiadomości na temat palmy karłowatej muszą być jeszcze potwierdzone przez kogoś innego niż marginesowych szarlatanów i speców od medycyny alternatywnej. Ja nie czekam na jury. Ja wiem, że to działa. Nie wiem jak. Nie chcę wiedzieć. Po prostu działa i już. Pygeum i cynk mają również korzystny wpływ. Większość cierpiących na dolegliwości prostaty ma niski poziom cynku we krwi.

Likopen. Naturalny karoteinowy antyutleniacz sprawdza się jako niezawodna pomoc w zapobieganiu chorobom różnych gruczołów, a szczególnie prostaty. Jest go mnóstwo w pomidorach. (A nie mówiłem, że pizza jest zdrowa!)

Unikaj zakażeń. Historyjka o podłapaniu zakażenia z deski klozetowej wcale nie jest taka wydumana. Ze szczerym żalem, muszę powiedzieć wszystkim fanom seksu analnego (dawania, nie brania), że jest on ryzykowny ze względu na obecność większej ilości bakterii. (Przykro mi, że natura obmyśliła ten otwór jako wyjście a nie wejście.) Jeżeli prostata zostanie w ten sposób zainfekowana, konieczne jest używanie antybiotyków.

Mam nadzieję, że nigdy nie będziecie się musieli martwić niezłośliwą hipertrofią prostaty Mój ojciec ma 74 lata i nigdy nie miał problemów z prostatą. (Jak się nad tym zastanowię, to widzę, że ma też wszystkie włosy!) Może będziecie mieli szczęście, ale jeżeli wam się to przytrafi, jak większości facetom po czterdziestce, możecie czuć się przygotowani na ograniczenie symptomów do minimum. Dopóki nie zostanie wynalezione lekarstwo będziemy robić to, co kulturyści lubią najbardziej: ciężko trenować, zażywać sporo suplementów i – o taaaaak – często sypiać z babeczkami.